|
Jest to metoda, której sam używałem. Robimy dwa oddzielne zdjęcia, przesunięte o ok. 6,5 cm.
Głównym mankamentem, jest zadbanie o odpowiednią wielkość przesunięcia, oraz co ważniejsze, by podczas przesunięcia zachować to samo kadrowanie. Przy zdjęciach pionowych czy poziomych, rozwiązanie jest dość łatwe. Trzeba sobie w kadrze upatrzyć odpowiednie miejsce (na górze lub dole) i pamiętać jego położenie w kolejnym zdjęciu. Po prostu po nałożeniu zdjęć podczas oglądania, wszystko musi się idealnie nałożyć i nawet małe przesunięcie w pionie lub obrót, może przeszkadzać podczas oglądania zdjęcia 3d. Niewielkie błędy kadrowania, można poprawić w komputerze.
Niewątpliwą zaletą tej metody jest to, że nie musimy dodatkowo wyposażać naszego zestawu fotograficznego o żadne elementy. Po prostu robimy "zwykłe" zdjęcia, a jeśli widzimy coś ciekawego przestrzennie, wykonujemy zdjęcie stereoskopowe :-) Kolejnym przydatnym faktem jest to, że możemy wykorzystać wszystko co już mamy w swoim osprzęcie, bez podwajania jego ilości. A więc możemy spokojnie używać filtrów, innych obiektywów czy posiadany sprzęt makro.
Zalety i wady używania jednego aparatu |
 |
|
+ nie dokupujemy niczego dodatkowego i nie przerabiamy posiadanego sprzętu,
+ możemy używać cały posiadany dodatkowy osprzęt,
sami dbamy o odpowiednie przesunięcie i trzymanie pionu,
nie uchwycimy przedmiotów w ruchu, czyli tylko kadry ze statyczną zawartością,
|